Marek Kowalczyk

Pogromca złej wielozadaniowości

Marek Kowalczyk jest praktykiem teorii ograniczeń Goldratta, wydawcą i nauczycielem akademickim..

Wraz z zespołem pomógł zrealizować na czas największy projekt tego typu w Europie — wejście na giełdę PGE Polskiej Grupy Energetycznej SA.

Jest twórcą MANDARINE Project Partners i MINT Books oraz organizatorem TEDxWSB we Wrocławiu.

Ojciec pięciolegniego Jasia, w styczniu 2013 został zakwalifikowany na listę pilną do przeszczepu serca.

Czy cel uświęca środki (cz. 1 — teoria)

Tekst wystąpienia na Spotkaniu Demostenesa 2014-04-24

Pytanie postawione w dzisiejszej debacie jest dość tendencyjne. Przypuszczam bowiem, że większość, jeśli nie wszyscy prelegenci opowiedzą się za „Nie”. I ja nie będę oryginalny w swojej tezie. Nie będę również oryginalny w jej uzasadnieniu, ani w przykładzie, który podam na koniec mojego krótkiego wystąpienia.

Jednak to nie oryginalność i błyskotliwość myśli jest dzisiaj moim celem, ale — na wzór Sokratesa — zachowanie się jak natrętny giez, który próbuje ożywić ospałe Ateny. (Mam tylko nadzieję, że nie skończę dzisiejszego wieczoru jak Sokrates właśnie.)

Moim celem będzie bowiem zmanipulowanie Państwa tak, abyście najpierw zgodzili się z moją tezą, a następnie — gdy przyjdzie co do czego — ją zaatakowali, sami sobie zaprzeczając. Mam nadzieję w ten sposób pobudzić Wasze postrzeganie tak, byście choć przez chwilę pochylili się nad pewnym ważkim problemem współczesnego świata.

Mimo powagi tematu, dyskusja ta nie będzie miała oczywiście żadnego znaczenia praktycznego. Jednak będąc dobrze odżywieni, ubrani i ogrzani — możemy pokusić się o luksus bycia dziś wieczorem całkowicie niepraktyczymi. 

Zanim przejdziemy dalej, warto jednak zastanowić się przez chwilę, co tak naprawdę znaczy stwierdzenie „Cel uświęca środki”.

Otóż moje rozumienie jest następujące: jak wiemy np. od Ludwiga von Misesa, człowiek działa — nie można nie działać, podobnie jak nie można się nie komunikować. A działanie zakłada zawsze nieodłączną parę: cel/środek (czyli sposób osiągnięcia tego celu).

Co więcej, działanie człowieka jest zawsze racjonalne, tj. dobiera on do osiągnięcia swojego celu sposób który, jego zdaniem, w danej chwili i w danych warunkach jest najlepszy. W tym sensie człowiek jest zawsze racjonalny, bo zawsze wybiera to, co wydaje mu się najlepsze.

Oczywiście, obiektywnie rzecz biorąc, człowiek może się mylić. Z logicznego punktu widzenia, w identyfikacji najlepszego sposobu osiągnięcia celu przez człowieka może zajść błąd formalny i błąd materialny.

Błąd formalny polega na tym, że wnioski nie wynikają z przesłanek, czyli człowiek dysponując pełnymi, aktualnymi i prawdziwymi informacjami wysnuł nieprawidłową konkluzję — pogubił się w rozumowaniu.

Może też wystąpić błąd materialny, czyli rozumowanie może być poprawne, ale przesłanki mogą być fałszywe. Może to skutkować błędną konkluzją.

Taka jest więc struktura ludzkiego działania — jest to para: cel plus najlepszy środek do osiągnięcia tego celu, spojone założeniami (najczęściej przyjmowanymi zupełnie nieświadomie), które uzasadniają taki, a nie inny wybór sposobu działania.

Działanie może być więc w tej analizie:

  • skuteczne — gdy osiąga ono założony cel;
  • nieskuteczne — gdy tego celu nie osiąga; i
  • przeciwskuteczne — gdy osiąga cel przeciwny do zamierzonego.

Jednak oczywistym jest, że działanie może być skuteczne, a jednak niedopuszczalne. Innymi słowy, do zbioru założeń ograniczających wybór działań ze względu na ich skuteczność należy dodać pewne uzupełniające warunki brzegowe.

Jakie jest jednak ich źródło?

“Some men say the earth is flat. //
Niektórzy mówią, że ziema jest płaska.
Some men say the earth is round. //
Niektórzy mówią, że ziemia jest okrągła.
But if it is flat, could Parliament make it round? //
Ale jeśli jest płaska, to czy Parlament może uczynić ją okrągłą?
And if it is round, could the kings command flatten it?” //
A jeśli jest okrągła, to czy rozkaz króla może ją spłaszczyć?

Tak w swej obronie mówił święty Tomasz More odmawiając uznania Henryka VIII głową kościoła w Anglii. Przywołał on na swoją obronę zdrowy rozsądek i odwołał się do koncepcji prawa naturalnego jako źródła wszystkich praw. Za to stanowisko zapłacił głową, bo mimo że sir Thomas miał rację — król miał prawo stanowione, i topór.

A jednak, w dziedzinie ludzkich działań wszyscy podlegamy prawu naturalnemu, nawet jeśli król ma topór i nie zawaha się go użyć.

Jedną z prób zwięzłego wyrażenia uniwersalnej zasady wyznaczającej granice ludzkiego działania podjął Kant formułując imperatyw kategoryczny, który w jednym ze swych sformułowań brzmi: „Postępuj zawsze według takiej maksymy, abyś mógł zarazem chcieć, by stała się ona podstawą powszechnego prawodawstwa.”

Oczywiście, imperatyw ten jest prawem słabym — nie ma bowiem samowdrażającego charakteru np. prawa grawitacji, próba złamania którego zawsze kończy się niepowodzeniem, często bardzo bolesnym. Jeśli bowiem będę chciał wyjść przez okno z dziesiątego piętra, to mój błąd zostanie szybko i w naturalny sposób zweryfikowany. Jednak prawo naturalne nie ma takiego mechanizmu. Co więcej — często dla dobra jednostki wygodniej jest to prawo naruszyć, aby osiągnąć korzyść. Od niepamiętnych czasów samowdrażającego mechanizmu prawa naturalnego starała dostarczyć się religia.

Tyle teorii. (c.d.n.)

Marek Kowalczyk: zła wielozadaniowość (zławiel) i jej zwalczanie przy pomocy kanbanu. Marek jest założycielem MANDARINE Project Partners i MINT Books. Zorganizował trzy edycje TEDxWSB. Stosuje na co dzień teorię ograniczeń Goldatta, metodę łańcucha krytycznego do zarządzania projektami oraz narzędzia myślowe do rozwiązywania problemów. Jako członek Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówców, jest często zapraszany jako prelegent na konferencje i wewnętrzne spotkania firmowe. Prowadzi blog Projekty Na Czas.